Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Stary Niedźwiedź   (A3) Drugie Spotkanie
1

(A3) Drugie Spotkanie

Link na początek tekstu (A1)

Drugie spotkanie miało miejsce w Katedrze św. Floriana na warszawskiej Pradze. Wziąłem w nim udział osobiście, wraz z moją Żoną. Rozpoczęło się ono odśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego w wersji młodzieżowejoraz odmówieniem dziesiątki Różańca Świętego w intencji poległych Powstańców Warszawskich (byli nimi młodzi ludzie z charakterem gotowi oddać swe życie za ideały w które wierzyli).

Następnie miał miejsce wykład na temat modlitwy uwielbienia. Po wykładzie przeszliśmy od słów do czynów i zaczęliśmy wielbić Boga. Bóg jest Miłością i stworzył wszystkich ludzi do pełni szczęścia... Dziękując Bogu za Jego Niepojętą Dobroć uwielbialiśmy Go i oddawaliśmy Mu chwałę. Prowadzeni przez zespół muzyczny śpiewaliśmy pieśni uwielbienia Boga. W sercach młodych ludzi wypełniających katedrę św. Floriana zagościł pokój i radość. Obecny był Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie. Była też okazja do skorzystania z Sakramentu Pokuty i Pojednania. Pieśni przeplatane były chwilami modlitwy w ciszy na zadany temat. Na zakończenie tej części spotkania na przemian odmówiliśmy i odśpiewaliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego jako zadośćuczynienie Bogu za wszelką obojętność, zniewagi i bluźnierstwa, także te które miały miejsce podczas koncertu na Stadionie Narodowym, który odbywał się w tym samym czasie. Przepraszaliśmy także za nasze grzechy, słabości i niewierności Bogu.

A oto link na blog Ojca Stanisława Jaromiego który polecam
w komentarzu (wpisuje tu dla wygody można tu kliknąć
a w komentarzach linki nie działają)

http://stanislaw-jaromi.blog.ekologia.pl/wpisy

Ciąg dalszy tekstu... (A4) "Chyba ich porąbało?" link

Ten wpis czytano 481 razy.
Jak rozumiem, autor tekstu przywołując te dwa opisy zdarzeń: w "katedrze" i w katedrze, chce nam przedstawić do wyboru dwa środowiska. Jedno duchowo rozwija, drugie - masakruje. Które jest które? Spójrzmy na to z, powiedzmy, naukowego punktu widzenia: co jest potrzebne żywej istocie do życia? Czytelnik odpowie: "zależy której istocie" - i będzie miał rację. Od najmniejszej bakterii beztlenowej, przez muchę gnojówkę, żabę, wilka, hipopotama, wieloryba, po człowieka, każda z tych istot "woli" inne środowisko. Jeśli rodzina, stado, populacja żyjątek, zwierząt, bądź człowieka przemieszcza się, to po to, by znaleźć środowisko lepsze, wspanialsze, a w przypadku zagrożenia życia - po prostu optymalne. Dla wspomnianej muchy gnojówki będzie to, by uchronić uszy i wyobraźnię czytelników, przestrzeń czy miejsce wydające specyficzny odór, bez którego mucha nie czuje, by miała na czym żerować. Wieloryb natomiast potrzebuje morza czystej wody i głębin morskich, w których znajdzie plankton. Wilk - drapieżnik - "lubi" tereny leśne, górskie, przestrzenie dzikie, można by rzec, dziewiczą naturę, by móc polować na zwierzynę dla niego odpowiednią. A gdzie udaje się populacja ludzka i to nie ta, która dopiero nauczyła się rozpalać ognisko, ale współczesna, XXI-wieczna? odpowiedź, że za pieniądzem, byłaby zbyt łatwa. Zatem dokąd? Spójrzmy na mapę: rzeki, ujścia rzek do morza, żyzna gleba, równina, zmienny, bądź ciepły klimat... A co ze zmysłem słuchu i jego wrażeniami? Tu wracamy do początku - zależy od indywidualnych preferencji osobnika. Czy na pewno? "Na początku tak nie było" - odpowiem słowami Mistrza. Dźwięki, którymi otaczał się człowiek, od szumu wiatru w drzewach, ćwierkania ptaków, odgłosu płynącej rzeki, przez melodie wydawane przez prymitywne instrumenty dęte, przez śpiew chóralny, śpiew z towarzyszeniem orkiestry - to wszystko pieściło uszy człowieka, często też cieszyło oczy i było pokarmem dla ducha. Widać już, w którym kierunku zmierzam... Otóż - osobnik wyrwany ze stada, udający się w przeciwnym kierunku, szukający z niewiadomych powodów warunków niezgodnych z jego naturą i nieprzynależących jego gatunkowi - jest skazany na śmierć. To w warstwie fizycznej. A co z osobnikiem, który ze słuchawkami na uszach słucha heavy metalu pogłośnionego do maksimum? A co z, nawet dużą, grupą amatorów popu, którzy poddają się ekspozycji na łomot (przykro mi, jeśli kogoś tera uraziłam), grę świateł i obrazów w którym kryje się podprogowy przekaz, niezgodny z ideami przewodnimi naszej kultury? Wyobraźmy sobie żabę w czystym i udekorowanym salonie - zginie z głodu, pragnienia, strachu i z powodu braku partnera jej ród zaginie. Wyobraźmy sobie gnojówkę na kwiatku - jeśli jest aromatyczny to musze nie będzie smakował jej nektar. Wyobraźmy sobie wreszcie "boską istotę" - człowieka - w "martwym tłumie" dającym się omamić, ogłupić, ogłuszyć, odciąć od korzeni, oszukać. Skutki pewnie niestety noszą w sercach do dziś, niczego nie świadomi, bo przekaz, jak powiedziano, był pół jawny i zamortyzowany przez powrót osobników do macierzystego stada. Ale nieobojętny!
Gość - Poniedziałek, 03 Wrzesień 2018 20:25
Odsłon: 43810
Stary Niedźwiedź
Warto głosić Ewangelię Życia oraz Cywilizację Miłości. Jest tu List otwarty do prof. Henryka Skolimowskiego "Stary niedźwiedż mocno śpi albo wyważanie bramy do Zbawienia..." oraz esej "Dwie Katedry (jak skutecznie chronić środowisko duchowe)" powiązane linkami oraz zachęty do zmieniania świata na lepsze...
<< Listopad 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    
zobacz wszystkie wpisy »